Mama obudziła mnie już o 5 rano.
Tata miał wypadek . - krzyczała zalana łzami.
Wyrwałam się z łożka ja oparzona. Jak to ? zaczełam krzyczeć. Przytuliłam mame, chociaż wiedziałam że to jej nie pomoże. Spojrzała na mnie i wyszeptała ;
- On nie żyje kochanie, go już nie ma .
Osunęłam sie na ziemie i zaczełam płakać. " To nie możliwe " powtarzałam sobie, on by mnie nie zostawił. Zaczełam krzyczeć . Mama przytuliła mnie . Dopiero zaczeliśmy nowe życie, dopiero sie przeprowadziliśmy, nie mam tu przyjaciół, nie mam nikogo. Każdy kolejny dzień mijał tak samo. Po pogrzebie taty siedziałyśmy na cmentarzu codziennie. Mówiłam mu wszystko, płakałam codziennie, ale wiedziałam że on ze mną jest. Był już sierpień, niedługo nowa szkoła. Mama starała już nie pokazywać jak jej ciężko. Ale widziałam że sobie nie radzi . Z dniem gdy było coraz bliżej września , uśmiechałam się częściej . Miałam nadzieje że poznam kogoś wspaniałego, przyjaciółke, która ze mną będzie.
...
Obudził mnie podmuch wiatru, była 6:30 . Włożyłam na siebie jakieś ciuchy i zbiegłam na śniadanie.
- Dziś nowy dzień w szkole , kochanie . - Odparła mama, cieszyła się że w końcu poznam kogoś nowego .
Zjadłam bułke i poszłam do łazienki . Gdy już się odswieżyłam spakowałam zeszyty to torby i ruszyłam w strone drzwi . Pa mamo ! krzyknęłam ubierając trampki. Pogoda w zasadzie była ładna. Gdy byłam już na miejscu, nie cieszyłam się tak bardzo, każdy tu kogoś znał. Stanęłam pod scianą aby nie zwracać na siebie dużej uwagi. Gdy dyrektor zakończył swą przemowe poszłam w strone mojej klasy. Wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli. Czułam się głupio. Gdy przyszła nauczycielka do klasy weszłam ostatnia. Usiadłam gdzieś z tyłu, koło pewnego chłopaka, nie było innych miejsc. Był bardzo tajemniczy, i niezbyt towarzyski . Pani rozdała nam plany lekcji, potym przedstawiła mnie klasie. To jest Schelly McCarten . Uśmiechnęłam się ,
- opowiedz coś o sobie . - powiedziala nauczycielka.
- Interesuje się muzyką oraz jazdą na desce. Nie lubie wzbudzać zbutniego zamiesznia.
Usiadłam na miejsce. Chłopak który siedział obok mnie, był jakiś przygnębiony, własnie gdy miałam do niego zagadać, zadzwonił dzwonek. Gdy wróciłam do domu zauważyłam że zgubiłam telefon, O nie ! Krzyknęłam, miałam tam numery znajomych, przyjaciół ze starej szkoły. Mamie nic nie mówiłam, nie chialam jej martwić ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz