wtorek, 1 czerwca 2010

Rozdział 5

... wreszcie obudziła się, zrobilam jej kawe i podalam , troche oprzytomniala . Nie chciała powiedzieć mi czemu jest w takim stanie, a ja postanowiłam że dzisiaj nie będe już naciskać . Zadzwonił dzwonek, to Kala ! Moja najlepsza przyjaciółka, po przeprowadzce nie miałyśmy dla siebie czasu . Wstyd mi było za mame, ale nic już nie mogłam poradzić. Zreszta ja nie wyglądałam lepiej . Wpościłam ją do środka i wskazałam na krzesło w kuchni, aby usiadła . Zrobiłam nam herbatę i usiadłam do stołu . Powieki zamykały mi sie co trzecie słowo. Mama znowu spała, zaprosiłam Kale do siebie . Ona nawijała i nawijała a ja nie rozumiałam z tego ani jednego słowa .
Szybko położyłam się na łóżko i okryłam kocem, niestety jej to nie przeszkadzało .
Gdy się obudziłam na zegarku była godzina 6:47, ni wychodząc z łóżka rozchyliłam zasłony i otworzyłam okno, chłodne powietrze wpadlo do pokoju . By nie stracić ciepła szybko okryłam się kocem . Za chwile usłyszałam głos mamy :

- Kochanie ! , czas do szkoły ! - krzyczała .

Do szkoły ? , pomyślałam . Nie chce tam wracać .

Już idę ! - burknęłam .

Nie chciałam zaprzeczać, wkońcu musze nadrobić zaległości . Zamknęłam okno i wyskoczyłam z łóżka, myśląc że Oliver nie zobaczy jak wyglądam wciągnęłam jakieś spotdnie, top i trampki a włosy związałam w luźną kitkę .
Gdy zeszłam na dół poczułam dym , mamie przypaliły się grzanki, chociaż nigdy jej się to nie zdarzało. Aby uniknąć spalonego śniadania, powiedziałam że nie chcę się spóźnić. Zażuciłam torbę na ramię i poszłam . Do szkoły zdążyłam akurat na dzwonek .
Na lekcjii usiadłam gdzieś z tyłu, by nie wzbudzać zainteresowania. Na przerwach błąkałam się samotnie, zamyślona .. . Przeglądając zeszyt wpadłam na dziewczynę, była nie zbyt miła . Przeprosiłam ją i poszłam dalej . Słyszałam tylko jak śmiała się ze mnie z koleżankami, ale nie zwracałam na to uwagi . Chciałam tylko skończyć lekcje , by jak najszybciej iść do Olivera ..

2 komentarze: